POTRZEBA NOWEGO IMPULSU

POTRZEBA NOWEGO IMPULSU!

O pomysłach na Kozy rozmawiamy z kandydatem na wójta Jackiem Kalińskim.

– Proszę przypomnieć najważniejsze punkty swojego programu wyborczego.
– Priorytetem naszych działań jest poprawienie stanu dróg gminnych, kanalizacja deszczowa i budowa kanalizacji sanitarnej. To jest podstawa, ponieważ będąc w niektórych rejonach naszej miejscowości, należałoby się zastanowić, czy rzeczywiście mamy XXI wiek. Poza tymi działaniami są oczywiście inne ważne sprawy, które chcemy realizować, takie jak: wsparcie rozwoju przedsiębiorczości, dalszy rozwój infrastruktury sportowej, rozwój szkolnictwa na terenie gminy, poprawa bezpieczeństwa czy zwiększenie dostępności wójta dla mieszkańców.
– Dużo mówi pan o zrównoważonym rozwoju całej gminy. Proszę wyjaśnić o co chodzi? Na czym taki zrównoważony rozwój polega?
– Głównie chodzi o to, aby nie dyskryminować żadnego rejonu Kóz ze względu na jego położenie. Nie może mieć znaczenia, czy ktoś mieszka w Centrum, w Górnej bądź Dolnej Wsi, w Małych Kozach, w Gajach lub na Zagrodzie. Powinniśmy spróbować zapewnić każdemu mieszkańcowi Kóz takie same warunki rozwoju, właściwą infrastrukturę, dostęp do instytucji działających na terenie gminy.
– Inny popularny ostatnio temat to budżet obywatelski. O co w nim chodzi i jak pan sobie wyobraża funkcjonowanie budżetu obywatelskiego w Kozach?
– Budżet obywatelski ma na celu zintegrowanie lokalnej społeczności i utożsamienie się mieszkańców z miejscowością, w której mieszkają. Ma przedstawiać potrzeby mieszkańców w różnych dziedzinach, niekoniecznie tych związanych z inwestycjami, które gmina ma obowiązek prowadzić. W Kozach już dawno powinien powstać budżet obywatelski. Nie muszą to być wielkie środki, ale takie, które wystarczą na określone przez mieszkańców zadania. O przeznaczeniu budżetu obywatelskiego decydują sami mieszkańcy. Bardzo mi zależy, by mieszkańcy Kóz, którzy przecież słyną z przedsiębiorczości i chętnie biorą sprawy we własne ręce, wskazywali nam zadania do realizacji. Chcę byśmy WSPÓLNIE wyzwolili potencjał, który drzemie w naszej miejscowości. Nasza gmina ma ogromne możliwości, tylko potrzeba nowego impulsu do działania.
– Jest pan młodym człowiekiem. Czy nie zbyt młodym, by pełnić urząd wójta?
– Ustawowo urząd wójta, burmistrza lub prezydenta miasta może pełnić osoba, która ukończyła 25 lat w dniu wyborów. W sąsiednich gminach zdarzały się osoby obejmujące to stanowisko w młodym wieku. Dzisiaj sprawują urząd już kolejną kadencję i spełniają się
w tej roli rewelacyjnie. Pomijając jednak aspekt prawny, osoby w wieku 30-40 lat są najbardziej produktywne i poszukiwane na rynku pracy. Sam chętnie zatrudniam osoby młode, które są na ogół bardzo kreatywne, mają mnóstwo energii i pomysłów. Tak przynajmniej jest w moim przypadku. Poza tym mam już spore doświadczenie w pracy samorządowej.
– Podkreśla pan swoją bezpartyjność. Ale czy w polityce to nie jest słabość?
– Bezpartyjność to otwartość na współpracę z każdym środowiskiem niezależnie od poglądów, więc w moim przekonaniu to nie jest słabość tylko atut. Wybory samorządowe mają na celu wybranie władz, które będą decydować
o lokalnych sprawach. One nie są związane z żadną ideologią, ale z problemami, z którymi mieszkańcy spotykają się najczęściej, takimi jak dziurawe drogi, odwodnienia, kanalizacja, itp.
– W polityce samorządowej kluczowe wydaje się współdziałanie wójta i rady gminy. Czy jeżeli pan wygra będzie współpracował z radnymi? I czy również z tymi radnymi, którzy nie wywodzą się z pana komitetu?
– Oczywiście, że tak. Byłem radnym przez 8 lat i wiem, że praca radnego wcale nie jest prosta. Dyskryminowanie radnego ze względu na jego przynależność do innego komitetu jest dyskryminowaniem mieszkańców, którzy go wybrali. Rada jest ciałem kolegialnym, więc podjęte decyzje są wspólne. Bycie w opozycji do całej rady nie wróży nic dobrego, powoduje tylko konflikty, które w efekcie będą osłabiać rozwój miejscowości.
– Kampania wyborcza w Kozach przebiegała – przynajmniej jak dotąd – w kulturalnej atmosferze.
– I jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Kampania wyborcza to wulkan emocji, który czasami niestety eksploduje. Cieszę się, że w Kozach potrafimy rywalizować, zachowując zasady fair-play.
– Pierwsza tura zakończyła się pańskim zwycięstwem, ale to jeszcze nie koniec…
– Tak, dostałem zielone światło, które utwierdza mnie w przekonaniu, że obrałem właściwy kierunek. Świadczy to również o tym, że mieszkańcy obdarzyli mnie dużym zaufaniem, co doceniam i co jest dla mnie bardzo zobowiązujące. Zrobię wszystko, żeby ich nie zawieść, jeżeli zostanę wójtem. A na razie proszę o głosy w drugiej turze.