Chodźmy

Chodźmy na te wybory. Wszyscy!

Władze gminy – pisaliśmy o tym przed tygodniem, ale powtórzmy raz jeszcze – decydują między innymi o budowie kanalizacji, remontach ulic, sprawach edukacji czy bezpieczeństwa. Mówiąc jeszcze bardziej wprost – o tym, którą drogę naprawić w pierwszej kolejności, czy zbudować halę sportową przy szkole albo gdzie zrobić plac zabaw. To nie jest wielka polityka. To są nasze sprawy, które dzieją się obok nas i mają realny wpływ na nasze życie.

Frekwencja w wyborach samorządowych jest w Polsce zawstydzająco niska. Historia pokazuje, że ponad połowa uprawnionych do głosowania nie bierze udziału w wyborach. Powody są różne. Mieszkańcy miast, miasteczek i wsi narzekają, że nie mają z kogo wybierać, że wszyscy kandydaci są w gruncie rzeczy podobni, że wszyscy tylko dużo obiecują, a kiedy już zostaną wybrani – nie chcą pamiętać, co obiecywali. Zniechęcająca bywa nawet zła pogoda, która sprawia, że człowiekowi nie chce się wyjść z domu i udać do lokalu wyborczego.

Ta niska frekwencja to smutna sprawa. Bo pokazuje, że wielu mieszkańców nie interesuje się sprawami swojej gminy albo nie wierzy w to, że można cokolwiek zmienić. Ale akurat

Kozianie – świadomie, jako wyraz szacunku, piszemy z wielkiej litery – byli zawsze ludźmi czynu. Przywiązanymi do swojej bogatej historii, ale odważnie patrzącymi w przyszłość. Brali sprawy w swoje ręce, otwierali własne biznesy, nie bali się nowego. I tak jest nadal. Wierzymy, że tak będzie i tym razem, a to przełoży się też na wysoką frekwencję wyborczą w naszej gminie.

Czasami mówimy, że politycy nie przejmują się naszym zdaniem, że nas lekceważą, że robią, co chcą. Ale niby dlaczego miałoby być inaczej, skoro mając ich los w swoich rękach – w postaci wyborczej kartki – nie korzystamy z tego uprawnienia, nie zmieniamy władzy, która nam nie odpowiada? Niektórzy narzekają, że nie mają żadnego wpływu na to, co robią rządzący. Właśnie jest ten czas, drogi Wyborco, kiedy los władzy spoczywa w Twoich rękach.

Wielu młodym ludziom polityka kojarzy się fatalnie. Niektórzy już na starcie są do niej kompletnie zniechęceni. Może właśnie teraz mają szansę po raz pierwszy iść na wybory, a tymczasem nawet się tam nie wybierają. Bo myśląc o polityce widzą smutnych panów w garniturach, którzy ożywiają się tylko w studiach telewizyjnych, kiedy trzeba przekrzyczeć rozmówcę. Polityka to – zdaniem wielu młodych – przede wszystkim partie polityczne, instrukcje od władz i głosowanie tak, jak chce „góra”. W takim razie pokażcie, że Wam się to nie podoba, że się na to nie godzicie. Idźcie na te wybory i zagłosujcie na tych, którzy są niezależni.

Chodźmy na nie wszyscy! Udział w wyborach samorządowych nie jest obowiązkiem. Jest przywilejem. Jest wyrazem odpowiedzialności za naszą miejscowość, jak to się ładnie mówi – naszą Małą Ojczyznę. Skorzystajmy z tego przywileju, weźmy sprawy we własne ręce. Nie pozwólmy, by inni zdecydowali za nas.

Członkowie i sympatycy KWW Wspólnie dla Gminy Kozy